Produkcja przemysłowa w Niemczech w grudniu 2018 r. spadła o 3,9 proc. w ujęciu rok do roku. To już drugi miesiąc z podobnym spadkiem. W listopadzie bowiem produkcja u naszych sąsiadów była na minusie o 4 proc.

Sytuacja wygląda źle, nawet gdy przyjrzymy się jej w okresie krótkoterminowym. Jeśli chodzi o ujęcie miesiąc do miesiąca, wskaźnik produkcji przemysłowej pogorszył się o 0,4 proc. Tymczasem analitycy oczekiwali jej wzrostu na poziomie 0,7 proc.

Tak złych informacji nie było od dawna. A konkretnie - od 2009 r., czyli czasów, kiedy w pełni szalał kryzys finansowy, a dla strefy euro zaczynał się najbardziej dramatyczny okres w jej dotychczasowej historii.

Złe dane dla polskich firm

Dla polskich przedsiębiorców oznacza to nadciągające kłopoty związane ze spowolnieniem gospodarczym. - Polski przemysł jest mocno zintegrowany z niemieckim. Niemcy to główny odbiorca polskiego eksportu. Trafia tam ok. jednej czwartej naszej wymiany handlowej - podkreśla Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej