Nowe unijne regulacje wejdą w życie w kwietniu 2021 roku. Obywatelom UE ma być dzięki nim łatwiej naprawić domowe oświetlenie, ekrany (np. monitorów czy telewizorów), zmywarki, pralki albo lodówki. UE chce, by producenci ważnych dla nas sprzętów codziennego użytku już na etapie projektowania ich pomyśleli o tym, jak najłatwiej będzie nam je naprawić za pomocą domowych narzędzi.

Produkty, które nie będą łatwe do naprawy, nie będą mogły być wprowadzane do sprzedaży. Producenci będą też musieli zapewnić wygodny dostęp do części zamiennych (mają być dostarczone w ciągu 15 dni roboczych!) do urządzeń, które wyprodukowali 7-10 lat wstecz.

Co jeśli samodzielne zreperowanie sprzętu nie będzie możliwe? Tu zaczynają się schody. Skomplikowane naprawy (w przypadku lodówek będą to np. awarie termostatów, a w przypadku zmywarek – pomp i silniczków) będą mogły wykonywać tylko autoryzowane serwisy i fachowcy. Tylko oni będą mieli też dostęp do dokumentacji technicznej potrzebnej do naprawy. Te zasady wynegocjowali sobie producenci sprzętu.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej