Państwowe Porty Lotnicze (PPL) to właściciel warszawskiego Lotniska Chopina i udziałowiec większości pozostałych lotnisk w Polsce. Pod koniec zeszłego tygodnia pracownicy PPL dowiedzieli się, że firma ma przeznaczyć na nagrody dla nich 20 mln 105 tys. zł, a pieniądze będą rozdzielone między 1435 pracowników. Średnio na osobę wypada 14 tys. 294 zł.

Ale okazało się, że w praktyce te kwoty mogą być diametralnie różne. Prezes PPL Mariusz Szpikowski napisał bowiem w wiadomości do pracowników, że wysokość premii za 2018 rok uzależniona będzie od liczby dni, w których nie było ich w pracy (poza urlopem wypoczynkowym).

Lepiej dla wszystkich 

„Z uwagi na fakt, iż absencje pracowników wiążą się z szeregiem problemów zarówno po stronie Pracodawcy, zmuszając go do ponoszenia dodatkowych kosztów (związanych chociażby z koniecznością nadgodzin czy zatrudniania dodatkowych pracowników, w celu zapewnienia ciągłości działania Przedsiębiorstwa), ale również dla pozostałych pracowników, którzy muszą przejąć na czas nieobecności obowiązki kolegów, przyjęto, iż kluczowym kryterium wpływającym na wysokość nagrody przysługującej każdemu z uprawnionych pracowników jest liczba dni absencji w pracy” - napisał.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej