W środę wieczorem rosyjskie służby ratownicze poinformowały, że prąd zniósł na rosyjskie wody tankowce "Candy" i "Maestro" płonące po katastrofie, do której doszło w poniedziałek wieczorem na międzynarodowych wodach Cieśniny Kerczeńskiej między Morzem Czarnym i Morzem Azowskim.

Obecnie prąd spycha te płonące statki w stronę Krymu.

Przeładunek na morzu

Na jednym z tych statków doszło w poniedziałek wieczorem do wybuchu, kiedy na drugi z nich przeładowywano płynny gaz. Wybuchł pożar, który ogarnął oba połączone podczas tej operacji statki pływające pod flagą Tanzanii.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej