Bez ustaleń zakończyły się w poniedziałek wieczorem w Brukseli negocjacje Rosji, Ukrainy i Komisji Europejskiej w sprawie tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę po 2019 r. Wtedy wygaśnie obecna umowa o tranzycie rosyjskiego gazu przez Ukrainę, a Gazprom zamierza oddać do eksploatacji nowy bałtycki gazociąg Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec.

Poprzednia runda tych rozmów odbyła się w połowie lipca zeszłego roku w Berlinie, a uczestniczył w nich także niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier znany z lobbingu za Nord Streamem 2.

Plan Brukseli

Podczas poniedziałkowego spotkania Komisja Europejska zaproponowała Rosji i Ukrainie podpisanie nowego, długoterminowego kontraktu tranzytowego.

„Ten kontrakt powinien odpowiadać normom UE i powinien być długoterminowy, na ponad 10 lat. Jeśli chodzi o wielkości [tranzytu], to powinny to być ilości znaczące komercyjnie, pozwalające przyciągnąć inwestorów do modernizacji ukraińskiego systemu gazociągów” – powiedział po spotkaniu wiceprzewodniczący KE Maroš Šefcovic. Podkreślił, że ten kontrakt powinien odpowiadać unijnym przepisom. „To powinien być taki kontrakt, jakie Gazprom ma z zachodnimi państwami” – stwierdził wiceszef KE.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej