W 2018 r. Gazprom przesłał bałtyckim gazociągiem Nord Stream 1 z Rosji do Niemiec 58,8 mld m sześc. gazu, ponad 15 proc. (7,8 mld m sześc.) więcej niż rok wcześniej – poinformowała w poniedziałek spółka zarządzająca tym gazociągiem.

To znaczy, że w zeszłym roku potencjał Nord Stream został wykorzystany w 107 proc. – powyżej nominalnych mocy przesyłowych tego systemu, które wynoszą 55 mld m sześc. gazu rocznie. Wcześniej przedstawiciele Gazpromu informowali, że w razie potrzeby gazociągiem Nord Stream mogą przesyłać do Niemiec nawet 70 mld m sześc. gazu rocznie.

Niemcy zyskują kosztem Ukrainy

Wcześniej ukraiński koncern Ukrtransgaz poinformował, że w 2018 r. Gazprom przesłał tranzytem przez Ukrainę do Europy Zachodniej i na Bałkany 86,8 mld m sześc. gazu, o 6,7 mld m sześc., czyli 7,2 proc. mniej niż w 2017 r.

To sugeruje, że Gazprom przerzuca tranzyt gazu z Ukrainy do bałtyckiej rury Nord Stream do Niemiec. Na takie działania Gazpromu wskazywała już w zeszłym roku uwagę Komisja Europejska, a także ukraiński koncern gazowy Naftohaz. „Jedną z głównych przyczyn zmniejszenia tranzytu jest zwiększenie transportu rosyjskiego gazu rurociągiem Nord Stream-Opal” – napisał pod koniec 2018 r. Naftohaz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej