Produkcja przemysłowa sprzedana w grudniu 2018 r. była wyższa o 2,8 proc. niż przed rokiem i aż 11,5 proc. niższa niż miesiąc wcześniej - podał Główny Urząd Statystyczny.

To dużo poniżej konsensusu rynkowego, który kształtował się na poziomie 4,5-5 proc. - Wskaźnik PMI już od dwóch miesięcy był poniżej 50 punktów. Już to wskazywało na tendencję spadkową - mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Katedry Ekonomii Politycznej Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Faktycznie PMI (który odzwierciedla nastroje w przemyśle) w listopadzie 2018 r. wyniósł 48,5 punktu. I był to najgorszy wynik od ponad czterech lat.

Winni Niemcy i ich kłopoty?

Z kolei Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska S.A., zwraca uwagę, że "winnych" spowolnienia w przemyśle należy szukać gdzie indziej - w Niemczech i strefie euro. W listopadzie produkcja przemysłowa za Odrą spadła o 1,9 proc. w porównaniu z październikiem. To o tyle istotne, że oczekiwano lekkiego odbicia w wysokości 0,3 proc. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej