„Tego projektu [Nord Stream 2] już nikt nie zerwie” – stwierdził podczas debaty Politik-Talk agencji DPA niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas, cytowany przez rządową rozgłośnię Deutsche Welle.

Szef niemieckiej dyplomacji odniósł się w ten sposób do listu ambasadora USA Richarda Grenella do spółek zaangażowanych w budowany przez Gazprom gazociąg Nord Stream 2. Amerykański ambasador przypomniał im, że narażają się na ryzyko, gdyż Stany Zjednoczone mogą nałożyć na nie restrykcje za pomaganie Rosji w budowie nowych gazociągów eksportowych.

W zeszłym roku niemal takimi samymi słowami co Maas ryzyko amerykańskich sankcji na Nord Stream 2 komentowali szef Gazpromu Aleksiej Miller i prezydent Rosji Władimir Putin.

Minister Heiko Maas nie wyjaśnił przy tym, dlaczego Berlin blokuje propozycję Komisji Europejskiej, by objąć eksploatację Nord Streamu 2 unijnymi przepisami antymonopolowymi w energetyce. Z taką propozycją KE wystąpiła w listopadzie 2017 r., wskazując, iż nie może zablokować budowy Nord Streamu 2. Ale Berlin stale blokuje te propozycje Brukseli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej