W 2018 r. w UE po raz pierwszy zarejestrowano 15 mln 159 tys. nowych samochodów osobowych, tylko o 0,1 proc. więcej niż rok wcześniej – poinformowało w środę Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów (ACEA).

Największym problemem dla koncernów motoryzacyjnych było wprowadzenie nowych testów zużycia paliwa i emisji spalin.

Czytaj też: PiS ochrania przekręty w autach. Kluczowe ustawy w zamrażarce

Ekowyzwania, brexit i budżet Włoch

Od września 2018 r. wszystkie nowe auta sprzedawane w UE musiały przejść testy noszące nazwę WLTP. Wiele firm miało problemy z pokonaniem na czas tej poprzeczki i latem na zapasy sprzedawały dilerom auta niemające jeszcze certyfikatu WLTP. To doprowadziło do rekordowego wzrostu rejestracji nowych aut w sierpniu zeszłego roku. Ale w kolejnych miesiącach rejestracje mocno się skurczyły.

W odwrocie był też brytyjski rynek motoryzacyjny ze względu na rosnące zamieszanie wokół brexitu. W efekcie sprzedaż nowych aut w Wielkiej Brytanii skurczyła się o 6,8 proc. w stosunku do 2017 r. Problemy z budżetem Włoch także zniechęcały tamtejszych kierowców do zakupu nowych samochodów. I nic dziwnego, że rejestracje nowych aut we Włoszech zmalały o 3,1 proc.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej