Był 3 grudnia, 12.24. Na numer telefonu warszawskiego przedsiębiorcy Józefa Kruka przyszedł SMS: "Dzień dobry, przyjęliśmy zlecenie wymiany karty SIM dla numeru...".

Kruk spojrzał zdziwiony na telefon. Nie składał tego zlecenia. Chciał to sprostować, ale nie mógł. Telefon zamienił się w cegłę.

Pięć minut później w pośpiechu opuścił biuro. Jak co tydzień szedł na zajęcia z fizjoterapeutą i rehabilitantką. Do salonu Play dotarł o 15.10. Pokazał dowód i poprosił o duplikat karty. Pracownik - wyraźnie zdenerwowany, bo zdał sobie sprawę z tego, że to kolejny duplikat jednego dnia - wydał mu ją. Kruk włożył kartę SIM do telefonu, spojrzał na ekran i zrobiło mu się słabo.

To była wiadomość z banku: "Na twoje konto nastąpiło logowanie z zainfekowanego komputera".

To był napad. Tyle że cyfrowy

Kruk spróbował się zalogować na swoje konto w mBanku. Dostęp do serwisu transakcyjnego był zablokowany.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej