Dziś mija termin podpisania porozumienia między związkowcami a zarządem LOT-u. Negocjacje trwały od 10 listopada, rozpoczęły się niedługo po zakończeniu dwutygodniowego strajku, który trwał od 18 października.

Związkowcy domagali się przede wszystkim przywrócenia do pracy przewodniczącej Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego Moniki Żelazik, która została dyscyplinarnie zwolniona. A także ponownego zatrudnienia 67 osób, które  w podobny sposób zostały pozbawione pracy. Chcieli też dymisji prezesa PLL LOT Rafała Milczarskiego. Na dwa pierwsze warunki LOT się zgodził i strajk zawieszono.

Nie ma porozumienia 

Niedługo potem rozpoczęły się negocjacje związkowców i zarządu LOT-u. W rozmowach biorą udział m.in. Monika Żelazik i Adam Rzeszot, reprezentujący stronę związkową, oraz Bartłomiej Piechota, członek zarządu LOT-u, który w czasie strajku został oddelegowany na to stanowisko z rady nadzorczej firmy, by w rozmowach zastąpić Milczarskiego. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej