"Stawiamy e-mobilność w sercu naszego rozwoju gospodarczego" - deklarował przed miesiącem premier Mateusz Morawiecki na międzynarodowym szczycie klimatycznym COP24. Elektryfikacja motoryzacji ma poprawić jakość powietrza i według zapowiedzi Morawieckiego z pierwszego roku rządów PiS już w połowie przyszłej dekady po polskich drogach ma jeździć milion aut na prąd. 

Jednak na razie, w kolejnym roku rządów PiS, przybył nam kolejny milion starych aut z importu, które nie spełniają nowoczesnych standardów bezpieczeństwa, a pod względem ekologii są przeciwieństwem e-mobilności. 

W 2018 r. zarejestrowano w Polsce po raz pierwszy 1 mln 3,3 tys. używanych samochodów osobowych i lekkich dostawczych, sprowadzonych z Zachodu – poinformowała w czwartek firma analityczna Samar.

To wynik niemal rekordowy

O 7,1 proc. większy niż w 2017 r. i tylko o włos gorszy niż w 2016 r., w pierwszym roku rządów PiS. Wtedy na polskie drogi wjechało 1 mln 29 tys. używanych aut z importu.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej