Do zdarzenia doszło pod katowicką prokuraturą, gdzie Glapiński zjawił się, aby złożyć wyjaśnienia w sprawie afery Komisji Nadzoru Finansowego. Pytanie dziennikarza dotyczyło prawniczki Jolanty Turczynowicz-Kieryłło, pełnomocniczki Glapińskiego. Reporter pragnął wiedzieć, czy adwokat prezesa NBP jest opłacana ze środków banku, czy też koszty jej usług pokrywa Glapiński. Stwierdził, że chce wiedzieć, czy  zatrudnienie Turczynowicz-Kieryłło obciąża "pieniądze podatników". I to wywołało tak nerwową reakcję prezesa Glapińskiego.

Z czego finansuje się NBP?

Glapiński w jednym ma rację. Na swoją bieżącą działalność bank centralny nie otrzymuje pieniędzy z budżetu państwa. Finansuje się sam, ale w żadnym razie nie jest to zwykłe przedsiębiorstwo.

Przede wszystkim w jego dyspozycji pozostają aktywa rezerwowe Polski. W listopadzie tego roku ich wartość przekroczyła 100 mld euro. - W większości są one zainwestowane w zagraniczne skarbowe papiery wartościowe. Z ich oprocentowania NBP czerpie zyski. To jego podstawowe źródło dochodu, podobnie zresztą jak każdego innego banku centralnego - komentuje prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club oraz jeden z twórców polskiego prawa bankowego. W sprawozdaniu finansowym za 2017 r. (za 2018 r. nie jest jeszcze dostępne) przychody z tego tytułu wyniosły ok. 11 mld zł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej