- Właśnie dostałem e-mail od polskiego ministerstwa zajmującego się gospodarką. Namawiają mnie, abym wstąpił do jakiejś rządowej organizacji, która ma walczyć o moje interesy w Brukseli, i oczywiście chcą za to pieniądze - oburza się B., jeden z większych polskich przedsiębiorców, od 20 lat prowadzący firmę.

Jego zdaniem taki sposób komunikacji sugeruje, że organizacja będzie działać z rządowym namaszczeniem. - To jakiś absurd. Dlaczego mam płacić rządowi, aby łaskawie walczył o moje sprawy?

Pozostało 89% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej