W sobotę w Moskwie przez 3,5 godziny w cztery oczy prezydent Rosji Władimir Putin rozmawiał z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką o spornych kwestiach gospodarczych i dalszych działaniach dla stworzenia przez Rosję i Białoruś wspólnego państwa.,

Poprzedni raz Putin i Łukaszenka dyskutowali o tym cztery dni wcześniej i było to już ich trzecie spotkanie w tym miesiącu. Faktycznie za sporami o ceny gazu i ropy naftowej kryje się kwestia suwerenności Białorusi.

Bez równości w gazie

Spory Mińska z Moskwą znalazły się w świetle jupiterów na początku grudnia, podczas szczytu działającej pod egidą Rosji Unii Eurazjatyckiej, na którym omawiano plany stworzenia do 2025 r. wspólnego rynku energii na terenie tej Unii.

Niespodziewanie podczas szczytu Łukaszenka zarzucił publicznie Putinowi, że Rosja ustala za wysokie ceny gazu dla Białorusi i nie traktuje równo swoich partnerów z Unii Eurazjatyckiej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej