Podczas uroczystego pierwszego wbicia łopaty na placu budowy bloku C elektrowni Ostrołęka minister energii Krzysztof Tchórzewski zapewniał, że finansowanie inwestycji jest pewne. O tym, że po 1 mld zł zrzucą się Enea, Energa i zależny od PGE fundusz FIZAN, było wiadomo od dawna, ale chętnych na wyłożenie brakujących co najmniej 3 mld zł nie było. Wiele międzynarodowych instytucji finansowych (m.in. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, HSBC czy ING) publicznie zadeklarowało, że nie będzie się już angażować w emisyjne projekty takie jak elektrownie na węgiel.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej