O kontrowersyjnej ustawie o Polskiej Agencji Geologicznej pisaliśmy w zeszłym tygodniu. Ma ona przejąć zadania Państwowego Instytutu Geologicznego, który m.in. pełni służbę hydrogeologiczną - pozyskuje informacje o wodach podziemnych, chroni je i monitoruje. Pracownicy PIG protestowali w zeszły czwartek pod Ministerstwem Środowiska przeciwko powstaniu PAG, bo zmarginalizuje ona rolę Instytutu. 

Projekt forsuje wiceminister środowiska Mariusz Orion Jędrysek z Dolnego Śląska, wcześniej wspierany m.in. przez byłego ministra środowiska Jana Szyszkę.

Uwag do projektu ustawy jest mnóstwo. Jednym z największych absurdów, jaki wprowadzi ustawa, będzie oddzielenie służby hydrogeologicznej od geologicznej.

Ta pierwsza ma zostać w PIG. - Hydrogeologia i geologia są absolutnie nierozłączne, a tego typu rozdziału nie ma nigdzie na świecie. Rozłączenie ich to jak wydzielenie drogówki z policji - tłumaczy nam jeden z ekspertów w branży.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej