W poniedziałek rada dyrektorów japońskiego koncernu motoryzacyjnego Nissan miała wybrać nowego przewodniczącego na miejsce Carlosa Ghosna. Ten menedżer został jednogłośnie odwołany ze stanowiska przewodniczącego rady Nissana przed miesiącem – trzy dni po zatrzymaniu w Tokio w związku z podejrzeniami o nadużycia finansowe, których miał się dopuścić w Nissanie.

Przed tygodniem prokuratura w Tokio oficjalnie oskarżyła Ghosna, że od początku tej dekady zaniżył swoje wynagrodzenie od Nissana o 80 mln dol., fałszując sprawozdania koncernu dla giełdy. W związku z podejrzeniami o kolejne nadużycia finansowe Ghosn został przed tygodniem ponownie zatrzymany – na razie do 20 grudnia.

Nissan: bez pośpiechu

„Nie powinniśmy się spieszyć. Zrobię wszystko, co się da [aby zapewnić szybki wybór następcy Ghosna], ale powstrzymam się od wyznaczania terminu” – powiedział w poniedziałek dyrektor generalny Nissana Hiroto Saikawa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej