Resort Energii ogłosił w poniedziałek, że na rekompensaty podwyżek cen prądu dla gospodarstw domowych oraz małych i średnich przedsiębiorców będzie w 2019 roku potrzebne 4-5 mld zł. To reakcja na znaczne podwyżki cen prądu na rynku spowodowane wzrostem cen węgla i praw do emisji CO2. Dziś cena rynkowa to ok. 280-300 zł za megawatogodzinę (dla porównania - w lipcu ubiegłego roku wynosiła 165 zł).

Choć jeszcze kilkanaście tygodni temu resort energii zapewniał, że nie wpłynie to na przyszłoroczne taryfy dla gospodarstw domowych i przedsiębiorców, niedawno minister Krzysztof Tchórzewski przyznał, że podwyżki są nieuniknione. Wczoraj doprecyzował, że cena energii w taryfie G (dla gospodarstw domowych) wyniesie 302 zł/MWh wobec 242,2 zł w 2018 r.

Fundusz Efektywności Energetycznej 

Nie znaczy to jednak, że zapłacimy więcej. Ministerstwo Energii wymyśliło, że państwo zrekompensuje podwyżki wszystkim Polakom. – Mimo pieniędzy z 500 plus i innych świadczeń nastrój społeczny w tej dziedzinie jest dosyć trudny. Chcemy przekazać, że Polaków energia nie będzie kosztowała więcej – argumentował w poniedziałek Tchórzewski. Jego resort wyliczył, że rekompensaty pochłoną w przyszłym roku 4-5 mld zł, które będą ulokowane w nowym Funduszu Efektywności Energetycznej i Rekompensat.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej