Na decyzję premier May o przełożeniu głosowania w sprawie brexitu rynki zareagowały dość nerwowo. Wczoraj za jednego funta płacono 1,25 dolara - to najniższy poziom od kwietnia 2017 r. Również kurs funta do złotego spadł, osiągając poziom 4,74, czyli najmniej od września. Jeszcze nie jest to wynik tak niski jak na przykład na początku tego roku, kiedy za jednego funta płacono 4,65 złotego. 

Na kurs funta wpłynęło także ogłoszenie na Wyspach danych makroekonomicznych. Produkcja przemysłowa spadła miesiąc do miesiąca o 0,6 proc. oraz 0,8 proc. rok do roku. Analitycy spodziewali się jej niewielkiego wzrostu w skali miesiąca. Podobnie PKB było niższe niż prognozowane. Analitycy spodziewali się wzrostu o 1,6 proc., jednak brytyjska gospodarka wzrosła tylko o 1,5 proc. 

Niepokojąco wygląda także kwestia handlu zagranicznego. Pomimo niskiego kursu funta deficyt w wymianie towarowej wzrósł do prawie 12 miliardów funtów. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej