To miał być szybki rajd na bramkę. W środę sejmowa komisja nadzwyczajna do spraw deregulacji przyjęła projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. Pod koniec października zajmowała się nią komisja polityki społecznej i rodziny. Kształt ustawy jest właściwie dograny zarówno od strony rządu jak i parlamentu. Projekt formalnie jest poselski, ale tak naprawdę palce maczało w nimi Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Nic więc nie stało na przeszkodzie, aby ustawę przegłosować i sprawę zamknąć jednym cięciem.

Ale marszałek Sejmu Marek Kuchciński stwierdził, że jest na to za wcześnie. Że projekt potrzebuje oceny skutków regulacji (swoją drogą „szybko” się zorientowano).

Dwóch braci to nie rodzina

Poprawki do ustawy sprowadzają się właściwie do dwóch kwestii. PiS pod naciskiem "Solidarności" przede wszystkim chce uniemożliwić sklepom sieci Żabka stosowanie taktyki kameleona. Żabki, które są normalnymi sklepami, w niedziele niehandlowe przedstawiają się jako placówki pocztowe. Co oznacza, że mogą nie tylko być otwarte tego dnia, ale również stawiać za ladą pracowników (w przypadku sklepów ustawa zezwalała na to tylko franczyzobiorcom osobiście).

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej