W piątek na szczycie w Wiedniu państwa organizacji OPEC i Rosja zdecydowały, że w pierwszej połowie przyszłego roku zmniejszą wydobycie ropy naftowej o 1,2 mln baryłek dziennie.

To więcej, niż spodziewali się inwestorzy, bo przez ostatnie dwa dni przedstawiciele państw OPEC mówili o ograniczeniu wydobycia o 1 mln baryłek dziennie. Nic dziwnego, że na wieść o tak dużych cięciach ceny ropy naftowej natychmiast wzrosły.

Po południu na giełdzie w Londynie baryłka ropy naftowej Brent kosztowała 63,3 dol., zyskując 5,1 proc. na wartości od początku sesji.

Wojna o portfele kierowców

Decyzja o przedłużeniu cięć wydobycia przerodziła się w starcie między prezydentem USA Donaldem Trumpem i prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Gdy w środę zaczynał się szczyt OPEC, Trump napisał na Twitterze: „Mam nadzieję, że OPEC utrzyma wydobycie ropy, nie będzie go ograniczać. Świat nie chce widzieć ani nie potrzebuje wyższych cen ropy!”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej