Narracja PiS przed rozpoczęciem pracy Komisji i zaraz po wyglądała mniej więcej tak: Ministerstwem Finansów rządziła podejrzana grupa – ba, w domyśle przestępcza! – która doprowadziła do utraty przez skarb państwa setek miliardów złotych.

– Oni [PO] tolerowali to złodziejstwo, tę niefrasobliwość, ale też oczywiście ten wyciek podatków jak przez dziurawy garnek do wszystkich możliwych mafii: polskich i zagranicznych – oskarżał premier Mateusz Morawiecki.

Czyli jak to często w logice PiS bywa – państwo zostało opanowane przez układ.

Przewodniczący Marcin Horała (PiS) miał tę tezę udowodnić i dziarsko osaczyć PO, tak aby wzmocnić PiS przed wyborami samorządowymi. Końcowy akord komisji ds. VAT jest zaś planowany przed wyborami parlamentarnymi.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej