45-48 tys. przedwczesnych zgonów rocznie. To najbardziej tragiczna konsekwencja wielu lat bagatelizowania przez polskie władze problemu zanieczyszczenia powietrza.

Część Polaków wciąż żyje jednak w przekonaniu, że mogą się czuć bezpiecznie podczas codziennej drogi do pracy czy na zakupy. – Mieszkańcy, szczególnie obszarów wiejskich, nie są informowani o tym, co im grozi, a nawet o tym, że cokolwiek im grozi – alarmuje Andrzej Guła, prezes Krakowskiego Alarmu Smogowego. – Ostatnio jedno z powiatowych centrów zarządzania kryzysowego nie ostrzegło mieszkańców przed skutkami fatalnej jakości powietrza, ponieważ... dzień był wolny od pracy. Inne umieściło komunikat tylko na stronie internetowej. To nie ma nic wspólnego z systemem informowania o zanieczyszczeniu powietrza – podaje przykłady.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej