Jeszcze do niedawna Ministerstwo Energii i koncerny energetyczne zarzekały się, że w przyszłym roku ceny prądu w taryfach dla gospodarstw domowych się nie zmienią. To wymagałoby jednak przerzucenia konsekwencji wzrostu cen energii na rynku widocznych w tym roku na inne podmioty – przedsiębiorstwa lub same koncerny energetyczne.

Teraz nikt już nie ukrywa, że podwyżki będą – także dla gospodarstw domowych – ale resort energii ma nowy przedwyborczy pomysł na zatuszowanie problemu – będzie oferował Polakom rekompensaty.

Skorygowany rachunek za prąd

W rozmowie z RMF FM Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że dopłaty dostanie każdy – bez względu na wysokość dochodów czy ilość zużywanej energii. Wyniosą one tyle, ile wzrosną ceny za prąd (rekompensata 100-procentowa). Jeśli więc stawki w taryfach dla gospodarstw domowych wzrosną o 10 proc., to statystyczna rodzina dostanie miesięcznie 19,30 groszy (statystyczny miesięczny rachunek gospodarstwa domowego opiewa na 193 zł). O tym, ile wyniosą podwyżki od stycznia, dowiemy się jednak nie wcześniej niż za miesiąc, gdy taryfy ogłosi prezes Urzędu Regulacji Energetyki. – W tej chwili nie można ocenić, jak będą się kształtować ceny prądu dla gospodarstw domowych w przyszłym roku, ponieważ proces taryfikacji dopiero się rozpoczął. Nie możemy udzielić komentarza aż do momentu zakończenia procesu taryfikacyjnego – zastrzega Piotr Ludwiczak z Enei, jednego z koncernów energetycznych, który złożył już propozycje taryfowe.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej