W tym roku sprowadzimy z zagranicy dwukrotnie więcej węgla niż w roku ubiegłym. Import po trzech kwartałach wyniósł już ponad 12 mln ton, a zima i mrozy dopiero przed nami. Eksperci szacują, że na koniec 2018 r. sięgnie 18 mln ton, co oznacza, że pobijemy rekord z 2011 r., kiedy do Polski trafiło 15 mln ton węgla z zagranicy.

Zabraknie 10-20 proc. węgla do produkcji ciepła

Z danych Agencji Rynku Energii za trzy pierwsze kwartały 2018 r. wynika, że popyt na węgiel kamienny w polskich elektrowniach i elektrociepłowniach praktycznie się nie zmienił mimo wzrostu produkcji energii o ok. 1 terawatogodzinę (TWh) w porównaniu z rokiem ubiegłym. – Większe obciążenie elektrowni na węgiel kamienny jest m.in. pochodną ograniczenia wydobycia węgla brunatnego i spadku produkcji energii w tej grupie wytwórców o prawie 2,8 TWh – tłumaczy Andrzej Rubczyński, dyrektor Forum Energii. – Tak drastyczny wzrost importu węgla kamiennego do Polski w tym roku jest zastanawiający, skoro popyt energetyki i elektrociepłowni jest stały.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej