Gdy wiosną Władimir Putin szykował się do swojej piątej kadencji na fotelu prezydenta Rosji, na Kremlu ujawniono strategiczny plan. Do 2024 r., kiedy zakończy się obecna kadencja Putina, Rosja ma zostać jedną z pięciu największych gospodarek świata – licząc wielkość gospodarki kraju w stosunku do siły nabywczej ludności wyliczanej międzynarodowym wskaźnikiem PPS.

– Przede wszystkim chodzi o wejście lub powrót Rosji do grona pięciu największych państw świata pod względem PPS. To znaczy, że powinniśmy przegonić [do 2024 r.] Niemcy. Cztery państwa, które będą się znajdować przed nami, to USA, Chiny, Japonia i Indie, a my powinniśmy być na piątym miejscu – ujawnił dziennikarzom doradca prezydenta Rosji Andriej Biełousow, jakie polecenie wydał Putin rządowi i Bankowi Centralnemu Rosji.

Wzrost gospodarczy ma umożliwić spełnienie obietnic zwiększenia wydatków na ochronę zdrowia i edukację, jakie Putin w kampanii wyborczej obiecał Rosjanom. Czasem chodzi po prostu o zapewnienie cywilizowanych warunków w szkołach.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej