Gdy 2014 roku Rosja wprowadziła embargo m.in. na polskie jabłka, sadownicy martwili się, co robić z potężną nadwyżką owoców. Rosja była wtedy odbiorcą 55 proc. polskiego eksportu jabłek, co stanowiło 22 proc. produkcji tych owoców w Polsce.

Część eksportu jabłek przejęła Białoruś, przez którą jabłka jeszcze do tej pory są potem sprzedawane do Rosji. Polskim eksporterom jabłek udało się również zwiększyć sprzedaż na rynek unijny - do 55 krajów eksportowych doszło prawie 30!

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej