Jeszcze w poniedziałek rano w programie „Graffiti” w Polsat News marszałek Senatu Stanisław Karczewski stwierdził tak: prezydent Andrzej Duda waha się, czy podpisać ustawę o dniu wolnym 12 listopada.

Chwilę później na Twitterze rzecznik prezydenta Błażej Spychalski zaprzeczył jednak Karczewskiemu.

Jego zdaniem prezydent ustawę podpisze. „Święto Niepodległości w tym roku jest wyjątkowe. Mija 100 lat od momentu, gdy Polska wróciła na mapy Europy i Świata. Parlament podjął słuszną i oczekiwaną przez Polaków inicjatywę” – stwierdził rzecznik.

Co dalej z 12 listopada?

Nie zmienia to faktu, że PiS ma spory polityczny problem z jednorazowym świętem. Karczewski użył w studiu Polsatu News eufemizmu, że „procedowanie tej ustawy nie było doskonałe”.

Faktycznie, jest to bodaj najgorzej przygotowana ustawa w ostatnich latach. Pod projektem podpisało się 27 posłów PiS i procedowany był w ekspresowym tempie. Wpłynął do Sejmu 22 października, czyli zaledwie niecałe trzy tygodnie przed nowym świętem. Ustawę uchwalono w jedną godzinę i 36 minut. Poszła od razu do Senatu. Ten uchwalił ją w piątek wieczorem, ale naniósł na nią poprawki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej