Senatorowie PiS z niesmakiem jedli żabę przygotowaną przez swoich kolegów z Sejmu. Nikt nie chciał być sprawozdawcą tej ustawy.

W końcu do tej roli został wypchnięty senator PiS Czesław Ryszka. – Zgodziłem się czerwienić tutaj za innych – wyznał Czesław Ryszka i była to prośba do senatorów o litość. Senator PiS wiedział bowiem, że broni sprawy beznadziejnej.

Posłanka Elżbieta Kruk PiS (jedna z pomysłodawców nowego dnia wolnego, pierwszym był warszawski radny PiS Paweł Zalewski), która powinna być na sali Senatu i odpowiadać na pytania senatorów, się nie pojawiła. Bała się?

Będą odszkodowania od skarbu państwa?

Senackie komisje w czwartek po długiej dyskusji stwierdziły, że żaden z poddanych pod głosowanie wniosków nie uzyskał większości.

Senatorowie domagali się m.in. odrzucenia ustawy bądź wykreślenia art. 3 ustawy tak, aby tego dnia handel był zakazany. Litości dla senatora PiS jednak nie było.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej