Aktualna umowa kończy się w lutym. Startując w przetargu w 2015 roku, Poczta Polska zaoferowała trzyletnią obsługę za 293 mln zł (brutto). W kończącym się właśnie przetargu za kolejne trzy lata zażądała już 890 mln zł (brutto). Poczta nie miała w tym przetargu rywala. 

To mówi jednak niewiele. Dostarczonych listów ma być 200 mln, czyli o 27 mln więcej niż w poprzedniej umowie, która nie obejmowała korespondencji prokuratur. Gdy obliczy się cenę dostarczenia jednego listu poleconego, to okaże się, że dziś Ministerstwo Sprawiedliwości płaci 95 gr netto. Będzie zaś płacić 2,64 zł netto za list. Poczta zwiększa więc ceny o 178 proc.

Teraz powstaje pytanie, czy to dużo czy mało

Czytaj też: Zaczęła się rewolucja na rynku paczek. Drony, przymierzalnie w punkcie odbioru oraz automaty mają rozwiązać problem ostatniej mili

 

Bo to niski kontrakt był

Ministerstwo Sprawiedliwości nie jest pierwsze.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej