Po tegorocznych ponad 50-procentowych podwyżkach cen prądu na giełdzie towarowej spółki energetyczne przedstawiają nowe taryfy. Promocji ani okazji w 2019 roku nie będzie – za uzależnienie polskiego systemu energetycznego od węgla, z którego wytwarza się w Polsce aż 72 proc. prądu, zapłacimy wszyscy. Koszty produkcji energii znacznie wzrosły z uwagi na podwyżki cen surowca (węgiel zdrożał o ok. 10 proc.) oraz uprawnień do emisji dwutlenku węgla, które muszą kupować elektrownie w zamian za to, że zanieczyszczają powietrze (wzrost o 210 proc.)

Sam premier Morawiecki zapewniał na antenie RMF FM, że taryfy dla gospodarstw domowych nie zdrożeją. To nie zaskakuje, zważywszy, że wybory samorządowe za pasem, a parlamentarne w przyszłym roku. Ministerstwo Energii planuje też przygotowanie programu wsparcia dla obywateli. Ma być gotowy do końca roku.

Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO): – Wzrastające koszty zostaną wrzucone w taryfy dla przedsiębiorstw oraz oferty dla odbiorców hurtowych, więc zwykli mieszkańcy i tak będą musieli je pośrednio pokryć
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej