„Wkrótce zostanie ogłoszone oficjalne wezwanie do naprawy 100 tys. samochodów [Opla]” – ogłosiło w poniedziałek niemieckie ministerstwo transportu.

Przymusowa naprawa ma objąć modele aut Opel Insignia i Zafira, a także produkowane w Polsce kabriolety Cascada. Według niemieckiej prasy samochody te wyprodukowano przed 2017 r., kiedy Opla przejął francuski koncern Peugeot-Citroen (PSA) od amerykańskiego General Motors. Innymi słowy, niemiecka prasa sugeruje, że spalinowych manipulacji Opel dopuścił się za rządów Amerykanów.

Naprawa pod przymusem

W poniedziałek niemieckie ministerstwo transportu ogłosiło, że w kwietniu urząd ds. motoryzacji KBA odkrył w tych modelach aut oprogramowanie do sterowania emisjami spalin, które uznał za nielegalne.

W 2015 r. KBA zaklasyfikował tak cztery oprogramowania do sterowania emisjami spalin w autach Opla i polecił je zamienić na legalne programy. Po odkryciu kolejnego takiego oprogramowania, KBA zamierza z urzędu zmusić Opla do jego wymiany. W tym celu zgodnie z niemieckim prawem zawiesi dopuszczenie tych aut do ruchu – aż do czasu wykonania naprawy w autoryzowanym warsztacie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej