Podstawowy wskaźnik budżetu, jakim jest deficyt, sięgnie we Włoszech poziomu 2,4 proc. PKB. To o wiele za dużo. Pakiet fiskalny obowiązujący w Unii Europejskiej zobowiązuje kraje członkowskie do zachowania równowagi między dochodami a wydatkami. Zakłada się, że założony deficyt nie powinien przekraczać 0,5 proc. PKB.

Włoskie władze chcą zrealizować obietnice wyborcze. Efektem jest rozdmuchany budżet. Potencjalne problemy Włoch mogą zaszkodzić całej UE. Ucierpieć może nie tylko włoska gospodarka, ale też strefa euro.

Populiści z Ruchu 5 Gwiazd i Ligi Północnej, którzy od ostatnich wyborów rządzą Włochami, chcą m.in zrezygnować z reformy emerytalnej, wprowadzają dość enigmatyczny plan inwestycji publicznych i ustanawiają dochód gwarantowany, który ma gwarantować 6 mln ludzi przez dwa lata 780 euro miesięcznie.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy poinformował, że Włochy będą jedną z najwolniej rozwijających się gospodarek strefy euro. Tempo wzrostu nie przekroczy 1 proc. Analitycy twierdzą, że prognozy wzrostu podawane przez rząd włoski są zbyt optymistyczne, a planowane inwestycje wyjątkowo ambitne. Efekt? Rośnie rentowność włoskich obligacji, czyli zwiększają się koszty obsługi zadłużenia. 28 września, już po ogłoszeniu planów budżetowych, rentowność obligacji 10-letnich poszła w górę 20 pkt bazowych i przekroczyła 3 proc., a dwuletnich wzrosła o 25 pkt bazowych do 1 proc.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej