Współpracująca z Coca-Colą firma Equipolymers podała, że w przyszłym roku zacznie masowo produkować butelki wykonane w 25 proc. ze zużytego plastiku.

We wrześniu PepsiCo, produkujące znane na całym świecie słodkie napoje, ogłosiło, że w 2030 roku butelki, w których sprzedawane są ich produkty, będą zawierać 50 proc. rPET pozyskanego ze zużytych butelek. To z pewnością odpowiedź na deklarację Coca-Coli - największego konkurenta firmy - która sprzedaje 59 proc. swoich produktów w butelkach PET. - W ciągu najbliższych 12 lat Coca-Cola musi zwiększyć udział rPET z 7,2 do 50 proc. To ogromne wyzwanie, ale niektóre nasze europejskie rozlewnie planują osiągnąć ten cel szybciej, nawet w 2020 roku - potwierdza Bruce Elliot, dyrektor Coca-Coli odpowiedzialny za opakowania z plastiku.

Miliony ton plastiku rocznie

Firmy takie jak te dwie (nie tylko z branży spożywczej) muszą inwestować w badania nad bardziej przyjaznymi dla środowiska jednorazowymi opakowaniami, bo od tego zależy ich wizerunek. Liczba plastikowych śmieci, które powstają po opróżnieniu ich zawartości, zanieczyszczających ziemię i wodę rośnie w zastraszającym tempie. Według danych Instytutu Europejskiej Polityki Ochrony Środowiska Naturalnego do mórz i oceanów dostaje się rocznie od 4,8 do nawet 12,7 mln ton jednorazowych opakowań z plastiku. Z drugiej strony butelki PET - lekkie, trwałe i możliwe do zgniecenia - trudno zastąpić opakowaniami z innych materiałów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej