Prezydium sądu w Sankt Petersburgu postanowiło przekazać do rozpatrzenia przez sąd rejonowy w Moskwie pozwu organizacji Greenpeace Russia przeciw spółce Gazpromu zajmującej się budową gazociągu Nord Stream 2 – napisał w czwartek dziennik „Kommiersant”. Ten gazociąg ma dostarczać przez Bałtyk do Niemiec 55 mld m sześc. gazu rocznie, czyli mniej więcej jedną trzecią obecnego eksportu Gazpromu do Europy Zachodniej.

Zdewastować rezerwat

Ekolodzy sprzeciwiają się planom ułożenia lądowej części gazociągu przez ścisły rezerwat przyrody Kurgalski, który znajduje się w obwodzie leningradzkim pod Sankt Petersburgiem. Zdaniem rosyjskiego oddziału Greenpeace'u plan wykopania w rezerwacie rowów do układania rury może doprowadzić do osuszenia terenów i spowoduje szkody dla środowiska, w tym roślin, którym już zagraża wyginięcie. Ekolodzy uważają, że w tej sytuacji rurociąg należałoby układać, stosując technologie bezwykopowe. Greenpeace wskazał, że taka technologia będzie stosowana przy układaniu lądowej odnogi Nord Streamu 2 w Niemczech – chociaż tam gazociąg nie będzie przecinać terenów ścisłych rezerwatów przyrody.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej