W czwartek w południe na giełdzie w Londynie ropa naftowa Brent kosztowała 86,15 dol. po kolejnym skokowym wzroście cen w środę. Tego dnia po raz pierwszy od końca października 2014 r. ceny Brent przekroczyły próg 86 dol. za baryłkę.

Ceny podskoczyły, chociaż w środę amerykańska rządowa Agencja Informacji Energetycznej (EIA) poinformowała, że w zeszłym tygodniu zapasy handlowe ropy naftowej w USA zwiększyły się o niemal 8 mln baryłek – bardziej, niż szacowali analitycy.

Nadeszła drożyzna

Przez ostatnie 10 dni ropa naftowa zdrożała o niemal jedną dziesiątą. A od połowy sierpnia, kiedy zaczęła się ta galopada podwyżek, ropa naftowa Brent zyskała na wartości aż 17 proc.

Cena ropy naftowej Brent stanowi punkt odniesienia dla międzynarodowego rynku naftowego. Nic dziwnego, że drożeje także amerykańska ropa naftowa WTI. W środę na zamknięcie giełdy w Nowym Jorku baryłka WTI kosztowała 76,41 dol. – najdrożej od czterech lat. W czwartek przed otwarciem sesji na Wall Street za baryłkę WTI trzeba było zapłacić 76,22 dol. – jedną czwartą drożej niż przed rokiem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej