Tylko jednego wtorkowego dnia w Sejmie rozpatrywane były cztery projekty ustaw podatkowych. Monumentalna zmiana ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, od osób prawnych oraz ordynacji podatkowej, licząca stron 788 stron w części pierwszej (w tym uzasadnienie) i 291 stron w części drugiej (w tym m.in. rozporządzenia).

To tu jest podatek od wyprowadzki zwany exit taxem. Podatnik płaci podatek nie od tego, co zarobił, ale dlatego, że się przeniósł, od hipotetycznych zysków. A daninę musi opłacić z oszczędności.

Tu kryje się podatek od walut wirtualnych, takich jak bitcoin. To tu są obowiązki przekazywania organom podatkowym przez doradców podatkowych, radców prawnych oraz adwokatów informacji o schematach podatkowych, czyli rozwiązaniach, dzięki którym można legalnie zapłacić mniej fiskusowi.

Rząd, wprowadzając te zmiany, powołuje się na regulacje wspólnotowe. Projektowane zapisy idą jednak dużo dalej, niż zalecała Unia (choćby exit tax obejmuje osoby fizyczne).

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej