Każdy z 4,8 tys. sklepów H&M na całym świecie wygląda podobnie. Pomieszane ubrania, brak przestrzeni i bardzo często bałagan. Klienci skarżą się na tłumy i długie kolejki do kas. Opowieści o splątanych sznurówkach wielu par butów nie należą do rzadkości - informuje Reuters.

Z punktu widzenia zarządzania spółką sytuacja też nie wygląda dobrze. Od kilku lat sprzedaż jest w stagnacji, akcje spółki od 2015 roku straciły dwie trzecie swojej wartości, a główni rywale lepiej dostosowują się do zmieniającego się handlu detalicznego.

Wyjątkowe sklepy testem dla reszty

W 1947 roku w Sztokholmie została założona firma – H&M. Teraz w tym samym mieście koncern chce przetestować nowy format sklepów, który ma przyciągnąć kupujących. Już sama lokalizacja będzie nietypowa dla sieci oferującej tanią i masową odzież. Sklep jest położony w ekskluzywnej dzielnicy stolicy Szwecji – Karlaplan.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej