LOT ma problem, bo hangary przewoźnika na Okęciu już nie wystarczają. Nie mieszczą się w nich zwłaszcza dreamlinery, których ogony wystają na zewnątrz. Poza tym wkrótce samoloty będą musiały przejść pierwsze ciężkie serwisy, a do tego obecne bazy nie są przystosowane.

Okęcie vs. Rzeszów

– Mamy ograniczone możliwości wykonywania najcięższych przeglądów największych samolotów w naszej bazie w Warszawie. Ta inwestycja jest podyktowana naszymi długoterminowymi potrzebami. Nie możemy się obudzić za kilka lat, nie wiedząc, gdzie będziemy wykonywać prace naprawcze – stwierdził Rafał Milczarski, prezes LOT-u, w rozmowie z portalem Business Insider.

Plany budowy bazy serwisowej istniały więc od lat. By inwestować w Rzeszowie, LOT rozważał już od 2010 roku. Później planował budowę nowej bazy serwisowej na Okęciu – według analiz koszty miały być niższe niż inwestycja w Rzeszowie. Ale jest duże ryzyko, że port Chopina zostanie zamknięty, gdy w 2027 roku powstanie Centralny Port Komunikacyjny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej