Wtorek był ostatnim dniem, kiedy kandydaci mogli składać dokumenty w konkursie na stanowisko prezesa Zakładów Azotowych "Puławy". Państwowa spółka jest drugim co do wielkości producentem nawozów azotowych w Europie i trzecim, jeśli chodzi o produkcję melaminy. W pierwszym półroczu tego roku przychody puławskich Azotów sięgnęły blisko 5 mld złotych. Spółka zatrudnia ponad trzy tysiące osób.

Dlatego też nieco dziwić mogą warunki konkursu, w którym poszukiwany jest nowy prezes. W CV trzeba mieć wpisane wyższe wykształcenie, pięcioletni staż pracy „na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania, spółdzielczej umowy o pracę, lub świadczenia usług na podstawie innej umowy lub wykonywania działalności gospodarczej na własny rachunek” oraz „trzyletnie doświadczenie na stanowiskach kierowniczych lub samodzielnych albo wynikające z prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek”. Wystarczy więc być prezesem lub dyrektorem w swojej jednoosobowej firmie i już można składać aplikację na szefa firmy osiągającej miliardowe obroty.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej