Miesiąc temu Elon Musk niespodziewanie zapowiadał, że zamierza wycofać z giełdy swoją spółkę Tesla i inwestorzy dostaną po 420 dol. za jedną akcję tego słynnego producenta aut elektrycznych. Niespełna trzy tygodnie później Musk równie niespodziewanie odwołał ten plan. A w ostatni piątek akcje Tesli straciły na wartości ponad 6 proc. i na zamknięciu giełdy na Wall Street kosztowały 263,24 dol. za sztukę – najtaniej od pięciu miesięcy.

Tesla. Szybka rotacja kadr

Kurs akcji Tesli zaczął w piątek pikować, gdy kontrolowana przez Elona Muska spółka ogłosiła informację o odejściu swojego głównego księgowego Davida Mortona, który zajmował to stanowisko zaledwie przez miesiąc.

Morton stwierdził, że nie podjął tej decyzji z powodu ewentualnych sporów z Muskiem lub problemów w buchalterii Tesli. Mimo to inwestorzy nie kryli obaw. Tym bardziej że w piątek agencja Bloomberg poinformowała, że z Teslą rozstała się także szefowa kadr tej spółki Gabrielle Toledano. A dwa dni wcześniej Sarah O’Brien ustąpiła ze stanowiska szefowej działu komunikacji Tesli, które zajmowała przez dwa miesiące.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej