ANNA POPIOŁEK: Wciąż nie wiadomo, na jakich zasadach Wielka Brytania wychodzi z Unii Europejskiej. Wiemy tylko, że stanie się to pod koniec marca 2019 r. Co to może oznaczać dla polskiego przemysłu motoryzacyjnego?

JAKUB FARYŚ, prezes PZPM: Jeśli dojdzie do „twardego wyjścia”, cała branża prawdopodobnie będzie miała problemy, a więc pośrednio my w Polsce też, bo jesteśmy częścią tej układanki. Branża motoryzacyjna jest bardzo zglobalizowana i ma gęstą sieć powiązań. Jeżeli wypada z niej jedno ogniwo – tu mam na myśli duży europejski kraj – to w efekcie cała struktura przestaje działać. A Wielka Brytania ma bardzo rozwinięty przemysł w tym obszarze: produkuje pojazdy, części i podzespoły, które eksportuje na znaczną skalę – ale i sporo importuje. Gdy założymy wariant twardego brexitu, najpoważniejszym problemem byłaby przyjęta polityka celna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej