Szef irlandzkich linii Michael O'Leary nazywa swoją linię Ryanair „numerem 1 w Polsce”. Podczas konferencji prasowej powiedział, że linie planują podwojenie ruchu na lotnisku w Modlinie (wobec oczekiwanej w tym roku liczby 3,1 mln pasażerów).

Może to być jednak trudne, ponieważ podwarszawskie lotnisko zbliża się do krańca możliwości obsługi takiej liczby podróżnych, a rozwój portu blokuje jego współwłaściciel, czyli Państwowe Porty Lotnicze, który nie zgadza się na rozbudowę Modlina.

Edyta Bryła: Ryanair ma problemy w Modlinie, bo kończy się przepustowość lotniska. Jak więc będzie otwierać tam nowe trasy?

Problem jest rano, gdy port jest pełen. Są tam tylko cztery bramki. Nie możemy już dodać żadnego samolotu. Dodajemy więc połączenia w późniejszych godzinach.

 Chcielibyśmy więc rozbudować terminal, dodać cztery dodatkowe bramki i obsługiwać 6 mln pasażerów, zamiast 3 mln. Nie potrzeba na to dużo pieniędzy [szacunki to ok. 120 mln zł], a i tak inwestycja jest blokowana. PPL nie zgadzają się bowiem na rozbudowę terminalu. My chcielibyśmy pożyczyć na to pieniądze lub ewentualnie postawić terminal tymczasowy. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej