Jeszcze do niedawna Polska energicznie pięła się w unijnych statystykach obrazujących rozwój produkcji prądu w elektrowniach wiatrowych. W 2005 roku startowaliśmy z pojedynczymi farmami, ale z końcem 2016 roku mogliśmy się pochwalić siódmą pozycją w rankingu państw UE, jeśli chodzi o moc działających elektrowni wiatrowych (z wynikiem 5,8 gigawatów). Coraz śmielej łapiące wiatr łopaty uczyniły tę technologię produkcji prądu najprężniej rozwijającą się spośród wszystkich wykorzystujących odnawialne źródła energii.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej