Eksport wyniósł w pierwszym półroczu 107,6 mld euro, a import 108,8 mld euro. To oznacza wzrosty o kolejno 5,7 i 7,9 proc. - poinformował Główny Urząd Statystyczny. 

Wynika z tego, że import nadal jest rozpędzony - szybszy od eksportu - ale także, że straciliśmy w pierwszym półroczu nadwyżkę w handlu. Ujemne saldo wyniosło 1,2 mld euro, a rok wcześniej - 1 mld euro na plusie.

Najważniejszymi motorami polskiego handlu zagranicznego są motoryzacja i żywność. W tej drugiej branży mamy szansę sprzedać sporo owoców, choć wzrost niekoniecznie będzie widoczny z powodu niskich cen.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej