Z Januszem Filipiakiem, prezesem giełdowej spółki informatycznej Comarch, jednym z najbogatszych Polaków (jego majątek wyceniany jest na ponad 600 mln zł), na stałe mieszkającym w Szwajcarii, rozmawiają Leszek Kostrzewski i Piotr Miączyński

Razem z 25 tysiącami najbogatszych Polaków będzie pan płacił podatek solidarnościowy. PiS uważa, że bogaci mają więcej płacić na biednych.

– Ale ja już płacę na biednych. Comarch, który stworzyłem, płaci 200 milionów złotych danin do skarbu państwa rocznie.

200 milionów CIT, VAT?

– PIT, CIT, ZUS, VAT. Ja to nazywam daninami. Zyski realizujemy w Polsce, nigdzie nie wyprowadzam pieniędzy. Ludzi zatrudniam legalnie. Też w Polsce.

 

To wszystko firma płaci, a nie pan.

– Mimo że mieszkam za granicą, to sporą część przychodów mam w Polsce i w Polsce płacę od nich 20 procent podatku. Rocznie ponad 1 milion złotych. I nie unikam tego podatku!

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej