W końcu czerwca br. stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce spadła do historycznie
niskiego poziomu: 5,9 proc. Ale to tylko średnia. Podczas gdy w Poznaniu bezrobocia niemal nie ma (1,3 proc.), w woj. warmińsko-mazurskim czy kujawsko-pomorskim wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. W powiecie włocławskim, w którym pracowników szukał przedsiębiorca budowlany z naszego tekstu, wynosi aż 16,5 proc., w samym Włocławku - 11,3 proc.

O tym, jak dokładnie wygląda rynek pracy w województwie kujawsko-pomorskim, opowiada Anna Jackowska, wicedyrektorka ds. rynku pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy we Włocławku.

Adriana Rozwadowska: Opisałam historię pracodawcy z branży budowlanej z Poznania, który dał u państwa w powiecie ogłoszenie o pracę. Przez trzy tygodnie nie zgłosił się żaden kandydat. Przecież macie wyjątkowo wysoką stopę bezrobocia?

Anna Jackowska: Nie on pierwszy wpadł na ten pomysł. Telefonów od pracodawców z Wielkopolski odbieram kilka w każdym tygodniu. Patrzą na stopę bezrobocia i są przekonani, że u nas ludzie na nich czekają. Ale my nie jesteśmy w stanie zaspokoić nawet zapotrzebowania lokalnych pracodawców.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej