Pesa wyprodukowała już prawie 700 tramwajów, z czego ponad 500 dla polskich spółek transportowych w samorządach. To oznacza, że mogliśmy wydać na nie, w dużej mierze przy udziale pieniędzy unijnych, około 3,5 mld zł. Mimo obiegowych opinii o świetnej jakości pojazdów Pesy, tak naprawdę jest z nią kiepsko. Dotyczy to jakości niektórych pociągów, na przykład dartów w taborze PKP Intercity, ale także tramwajów. 

To jedna z przyczyn, dla których w zeszłym roku firma niemal zbankrutowała i banki zmusiły ją, by znalazła inwestora. Kupić ma ją Polski Fundusz Rozwoju i dokapitalizować Pesę kwotą 300 mln zł. Warunkiem transakcji jest jeszcze otrzymanie przez firmę około mld zł kredytów i gwarancji ubezpieczeniowych od banków. Gdy dwa tygodnie temu ogłoszono tę transakcję, partnerzy zapewniali się nawzajem, że udała im się świetna inwestycja, a Pesa będzie wkrótce "brylantem". 

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej