Pesa wyprodukowała już prawie 700 tramwajów, z czego ponad 500 dla polskich spółek transportowych w samorządach. To oznacza, że mogliśmy wydać na nie, w dużej mierze przy udziale pieniędzy unijnych, około 3,5 mld zł. Mimo obiegowych opinii o świetnej jakości pojazdów Pesy, tak naprawdę jest z nią kiepsko. Dotyczy to jakości niektórych pociągów, na przykład dartów w taborze PKP Intercity, ale także tramwajów. 

To jedna z przyczyn, dla których w zeszłym roku firma niemal zbankrutowała i banki zmusiły ją, by znalazła inwestora. Kupić ma ją Polski Fundusz Rozwoju i dokapitalizować Pesę kwotą 300 mln zł. Warunkiem transakcji jest jeszcze otrzymanie przez firmę około mld zł kredytów i gwarancji ubezpieczeniowych od banków. Gdy dwa tygodnie temu ogłoszono tę transakcję, partnerzy zapewniali się nawzajem, że udała im się świetna inwestycja, a Pesa będzie wkrótce "brylantem". 

Urzędnicy z samorządowych spółek transportowych w całej Polsce też najczęściej wychwalają producenta, który wygrywa większość przetargów. Pesa nie tylko oferuje niskie ceny, ale ma też opinię firmy, która łatwo dostosowuje swoją ofertę pod wymagania klienta.  

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej