Podobnie jak Jeff Bezos, szef amerykańskiego giganta logistycznego Amazon, Michael O’Leary* kocha algorytmy: mierzy i monitoruje każdy ruch swoich pracowników i pracownic. Obsesyjnie poszukuje oszczędności na każdym etapie świadczenia usług i wykonywania pracy. Cierpią na tym pracownicy, którzy strajkiem 25 i 26 lipca upominają się o lepsze warunki pracy i zatrudnienia.

Niemal wszystkie teksty prasowe o O’Learym rozpoczynają się od wyliczanki: „kontrowersyjny”, „barwny”, „ekstrawagancki”. A on dba wyłącznie o swój interes. Wie, że klienci i klientki nie mają wyboru. Jeszcze niedawno loty były drogie i osiągalne wyłącznie dla ludzi bogatych. Dzięki walce cenowej między liniami lotniczymi, której Ryanair był awangardą, podróże samolotami stały się osiągalne dla mas. To niewątpliwie zasługa O’Learego dla Europejczyków i Europejek. Jedyna.

O’Leary o pilotach: Zarabiają za dużo, za mało pracują

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej